Jasie i Małgosie

Organizacje pro-life rozdają w zamian za nieobowiązkowe darowizny modele 10-tygodniowego płodu. Model ten nazywają “Jasiem”.

Bez tytułu

Zastanawialiśmy się dlaczego są tylko “Jasie”, nie ma “Małgoś”.

I chyba już wiem. Profesor Chazan, Kaja Godek i inni ludzie o bardzo wrażliwym sumieniu chcą zrezygnować z wszystkich trzech wyjątków w polskim prawie dopuszczających legalną aborcję.

O ile więc “małym Jasiem” można epatować, mówiąc że być może wyrośnie z niego ktoś równie mądry i dobry jak profesor Chazan, to w przypadku “małej Małgosi” można byłoby odbić argument:

to jest Małgosia, teraz zostanie urodzona wbrew woli matki, ale po zgwałceniu w wieku 13 lat umrze, bo zgodnie z prawem nie będzie można usunąć ciąży zagrażającej jej życiu.

Ćwiterfejs!

Advertisements

Nieco ekscentryczna notka o tym, co wynikło z myślenia o życiu zarodkowym doktora Dudy (i nie tylko jego)

We wczorajszej audycji telewizyjnej doktor Andrzej Duda, kandydat na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, oświadczył, że “każdy z nas kiedyś był zarodkiem”, co zaraz z entuzjazmem przekazali dalej jego partyjni koledzy.

Po spontanicznej śmiechawce zaczęliśmy z mężem dyskutować i odkrywać coraz to nowe poziomy tej głębokiej myśli. Zanim bowiem doktor Duda stał się zarodkiem, konieczne było połączenie plemników Taty-Dudy z komórką jajową Mamy-Dudy. By wyprodukować ten materiał rodzice kandydata na najwyższy urząd w państwie musieli jeść rozmaite produkty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Z kolei produkty roślinne wyrosły z ziemi użyźnionej… ekhm… nic.

No właśnie, nie będziemy chyba iść tak daleko w roztrząsaniu czym lub kim każdy z nas kiedyś był.

Była o tym wszak piosenka znanego artysty młodzieżowego.

Czy doktor Duda ją zna?

Jest piątek, przeniosę się chyba w jeszcze bardziej kosmiczne wymiary.

Ćwiterfejs!