(Nie) idźcie na całość

Każdy gej i lesbijka żyjący w związku zna z autopsji uczucia, o których mówią bohaterki spotu Najbliżsi obcy.

 

Tak, ten człowiek z którym wspólnie mieszkam, z którym dzielę radości i smutki dnia codziennego, jest w świetle prawa osobą dla mnie obcą. Filmik opisuje po prostu codzienność tysięcy par homoseksualnych w naszym kraju. Samo mówienie o homoseksualistach jest jednak nie do zniesienia dla polskich purpuratów. Doktor Wacław Depo (poniżej), wysłał w sprawie tego spotu płomienny list do Przewodniczącego KRRiTV.

fot. kuriaczestochowa.pl

W liście pełnym odwołań do konkretnych paragrafów polskiego prawa czytamy, że emisja spotu:

  • osłabia pozycję małżeństwa i rodziny
  • propaguje działania sprzeczne z prawem, z polską racją stanu lub postawy i poglądy sprzeczne z moralnością i dobrem społecznym, gdyż zawiera treści nawołujące do nienawiści lub dyskryminujące ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość
  • nie szanuje przekonań religijnych odbiorców
  • nie respektuje chrześcijańskiego systemu wartości

Wsłuchajmy się w ten przekaz. Samo stwierdzenie faktu, że najbliższy mi człowiek jest dla mnie obcy, można by rzec, że samo moje istnienie, jest zamachem na podstawy ładu społecznego w Polsce. Oczywiście, w Polsce nie jest tak źle jak w Ugandzie, gdzie anglikańscy biskupi zachwycali się prawem poetycko nazwanym Kill the Gays bill

 

Biskupi katoliccy w tym kraju byli bardziej ostrożni. Weźmy kardynała Petera Turksona. Po początkowej afirmacji, przyszedł czas na pewną wstrzemięźliwość w ocenie. Ciekawe co się stało kardynałowi Turksonowi, że w przeciągu roku zmienił zdanie (nie diametralnie, ale znacząca zmiana jednak nastąpiła). Skąd ta niekonsekwencja? Gdyby bowiem na poważnie i z żelazną logiką zadać sobie pytanie co zrobić z ludźmi, którzy samym swoim istnieniem zaburzają porządek społeczny, to jedyny logiczny wniosek wyciągano w Europie kilkadziesiąt lat temu. Wniosek, dodajmy zaskakująco zbliżony w duchu do starotestamentowych opisów postępowania z obcymi innymi.

I gdyby odwoływać się do ulubionej przez frondystów równi pochyłej, to eskalacja nienawiści mogłaby się skończyć tak jak wtedy.

Ale przecież chrześcijanie nie są tacy, prawda? Nie są, znam wielu chrześcijan. Jestem dobrej myśli.

P.S. Nie znoszę ćwitera, ani fejsa

Advertisements

4 thoughts on “(Nie) idźcie na całość

  1. Już abstrahujac od tego jak bardzo niemoralne jest w ogóle napisanie tego listu (naprawdę gratulacje dla Depo, że tak publicznie obnażył swoją i ogólnie katolicką “moralność”) jest on kompletną bzdurą pod względem prawnym. Że nie wspomnę nawet o tym, że katolicy traktują prawo w tym kraju wybiórczo – jak im pasuje, to proszę, lecą paragrafami, jak nie pasuje to ich nie dotyczy.

    Liked by 1 person

      • Ludzie myślący jadą po “obrazie uczuć religijnych” ile wlezie, między innymi dlatego, że jest to nieprecyzyjne określenie. Można pod to podciągnąć dowolny odjazd peronu katolickiego delikwenta.

        Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s