Rozdział XVI, w którym biskup Gądecki utrzymuje, że to są małpy

Gazeta Wyborcza pisała ostatnio w relacji z Watykanu:

“Homoseksualiści posiadają dary i cechy, które mogą zaoferować wspólnocie chrześcijańskiej” – to najczęściej cytowany fragment dokumentu. Następnie postawiono pytanie: “Czy jesteśmy w stanie przyjąć te osoby, gwarantując im braterstwo w naszych społecznościach?”. To wywołało prawdziwą burzę.

Absolutnie się tej burzy nie dziwię. Uznanie, że podczłowiek posiada cechy ludzkie, musi poruszać najczulsze struny w każdym purpuracie, dotykać go do żywego.

W kontekście gwałtownych protestów wobec szokującej propozycji uznania gejów za ludzi, przypomniałem sobie rozdział XVI jednej z moich lektur z dzieciństwa.

Cywilizacja białego człowieka była zagrożona już w XIX wieku

Cywilizacja białego człowieka była zagrożona już w XIX wieku

W rozdziale XVI książki Julesa Verne’a Dzieci kapitana Granta, podróżujący po Australii Europejczycy napotkali istoty, co do których nie mieli pewności czy są ludźmi. Podobnie jak wśród biskupów na ostatnim synodzie, utworzyły się dwie frakcje. Major Mac Nabbs utrzymywał, że to co najwyżej jakieś niższe formy człowieczeństwa.

– Robert nie omylił się – powtórzył major – to są małpy, nie czystej krwi, jeśli się komu spodoba – ale w każdym razie małpy!
– Panie Mac Nabbs – rzekła lady Helena łagodnie – czyż chciałbyś usprawiedliwić tych, którzy polowali na te nieszczęsne istoty, jak na dzikie zwierzęta? To są ludzie!
– Ludzie? – zawołał Mac-Nabbs. – Nie, co najwięcej są to istoty pośrednie pomiędzy człowiekiem i orangutangiem, i ręczę, że gdybyśmy zmierzyli kąt ich twarzy, przekonalibyśmy się, że jest, tak ostry, jak u małp.

Tymczasem litościwa Lady Helena, odnosiła się do nieszczęsnych istot z delikatnością i współczuciem.

Lecz lady Helena miała jeszcze więcej niż Mac Nabbs słuszności, biorąc za istoty obdarzone duszą krajowców, stojących na najniższym szczeblu ludzkości. (…)

Lady Helena i Maria Grant (…) wysiadły z wozu i, wyciągając pieszczotliwie rękę ku tym nędznym istotom, podawały im pożywienie, które dzicy z nadzwyczajną chwytali żarłocznością. Dzicy mogli tem bardziej wziąć lady Helenę za jedno ze swych bóstw, że według ich wyobrażeń religijnych biali ludzie są to dawniejsi murzyni, wybieleni po śmierci.

Czy za 150 lat katolicy uświadomią sobie, że dzisiejsze spory biskupów były mniej więcej równie żałosne, jak polemika Lady Heleny z majorem Mac Nabbsem?

P.S. Nizszaforma ćwituje, a także ma minireprezentację na fejsie

Advertisements

24 thoughts on “Rozdział XVI, w którym biskup Gądecki utrzymuje, że to są małpy

  1. Jest taki problem, że katolicy powinni uswiadomiać sobie to już dzisiaj. Nie żyją w XIX wieku, nauka nie raczkuje, nie mają do niej dostępu wyłącznie ludzie uprzywilejowani. Wtedy można by to było złożyć na karb niewiedzy, dzisiaj to wybór. Wybór by nie wiedzieć i sią za wszelką cenę nie dowiedzieć.

    Liked by 1 person

    • @Gronkowiec
      Tacy chrześcijanie się znajdą, ale to nie ma nic wspólnego z Kościołem Katolickim, z katolikami. Dla katolików jest ważna nauka płynąca z góry, od papieża. Katolicy bronią godności ludzkiej homoseksualistów, ale uświadamiając im, że tylko powstrzymywanie się od seksu pozwala zachować homoseksualiście godność. Jeśli brać pod uwagę geja to prawiczek stroniący od innych gejów będzie ok. Taki może być stawiany za wzór. Katolicy tutaj przyznają, że jest jaki jest i nic nie da się z tym zrobić, nie założy rodziny z kobietą, księdzem też nie powinien zostać, ale to, że potrafi powstrzymać się od grzechu należy chwalić. A jest też inna, gorsza postawa (papież nie wypowiada się w ten sposób, ale to przekonanie tkwi w niektórych katolikach). W Polsce znajdzie się takich, którzy uważają, że homoseksualiści są chorzy, że należałoby ich leczyć i najczęściej są to ludzie, którzy otwarcie mówią w co wierzą. Tacy nawet i komuś gotowemu żyć w celibacie spokoju nie dadzą, tylko będą chcieli go zmienić w kogoś „normalnego”. Homoseksualiści pożądający innych, nie żyjący w celibacie, czy też nie chcący podjąć leczenia to najgorsi grzesznicy, budzą ogromne emocje. Teraz jest trochę starań ze strony papieża o miłosierne podejście do takich homoseksualnych grzeszników, uświadomienie wiernym, że homoseksualiści to też są ludzie i należy ich traktować jak ludzi nawet jeśli grzeszą. Ale to tylko tyle. Jeśli ktoś myśli, że w najbliższym czasie Kościół doceni miłość między homoseksualistami to się myli. Kościół jeszcze długo będzie widział zło w takich związkach. Jedynie na pewnych warunkach może zaakceptować samotnego homoseksualistę. O takiego chętnie przyjmie DARY (zawsze można wyciągnąć kasę, a i jeszcze prezentować jego świadectwo innym homoseksualistom żeby brali sobie za wzór i żeby było mniej tych złych związków, mniej seksu, a więcej dobrych, samotnych homoseksualistów. Czy coś takiego można uznać za traktowanie homoseksualistów tak samo jak innych ludzi?

      Liked by 1 person

    • Traktowanie homoseksualisty jak człowieka dopiero wtedy gdy zrezygnuje ze związku, miłości, bliskości i intymności czyli z tego wszytskiego co jest przyrodzonym prawem każdego człowieka nazywasz bronieniem godności i traktowaniem tak jak wszystkich innych ludzi? Nie wiem, to miał być dowcip? Bo jakoś nie jest śmieszny.

      Like

      • @i_am_keyser_soze

        To było pytanie retoryczne. Ale jestem też ciekawa jak Gronkowiec wytłumaczy taką postawę katolików, bo wydaje mi się, że nie do końca dostrzegał jak to ma wyglądać z punktu widzenia Kościoła. Chyba nie uświadamia sobie co ma być wolno homoseksualiście, a co ma być zabronione, co będzie dalej złe, a co stanie się dobre. Dla mnie sprawa jest oczywista, jednoznacznie źle oceniam postawę Kościoła. Żeby nie było niedomówień.

        Liked by 1 person

  2. Cóż, major Mac Nabbs pojechał ‘lejtest sajentifik brejkfru’ swoich czasów, czyli pseudoteoriami pana Campera – bullshitem na poziomie frenologii niejakiego Calvina J. Candiego z “Django”.
    I obawiam się, że ‘purpurowi ludzie’ są jeszcze na takim właśnie poziomie nauki. 150 lat może nie starczyć. Chociaż być może starczy, żeby nagle zostali zamknięci w odizolowanej bańce ich własnego uniwersum.

    Liked by 1 person

  3. Chodziło mi o kilka rzeczy na raz – ale przede wszystkim o to, że przecież znaczna część biskupów na soborze jasno powiedziała, że homoseksualiści są naszymi braćmi i mogą wzbogacić wspólnotę swoimi cechami. Nie widzę tu ani śladu traktowania ich jako “niższej formy zycia” – to po prostu podejście pełne szacunku.

    @Akara – spoko, naprawdę dobrze się łapie w kościelnym nauczaniu na ten temat, nie musisz mi łumaczyć 🙂

    Like

    • Poważnie, uważasz ze dyskusja która wywiązała sie po synodzie dobrze świadczy o purpuratach?

      Plus twierdził pan ze: “Autorowi umknelo ze to wlasnie chrzescijanie bronia godnosci homoseksualistow i chca by ich traktowano jak wszystkich innych ludzi.”
      Byłbym wdzięczny za odniesienie sie do prośby o przykłady. Najlepiej jakby dotyczyły obrony homoseksualistów przed kimś innym niż inni chrześcijanie.

      Like

    • Opowiedzieli się za małą zmianą podejścia i koniec końców nie ma nawet tak małej zmiany. Więc z czego tu się cieszyć? To nie jest na pewno to co pisałeś, że “chca by ich traktowano jak wszystkich innych ludzi”. Poza tym jakie to odmienne cechy, walory, przymioty czy inaczej atrybuty mają homoseksualiści do zaoferowania Kościołowi? Homoseksualista to może być tak sam wierny jak każdy inny (jeden będzie miał więcej zalet zalety, a inny więcej wad) i tak powinien być przyjęty, a nie już na starcie jak osoba obdarzona szczególnymi cechami osobnika homoseksualnego.

      Pod względem moralności Kościół niestety tkwi w wielu niewłaściwych postawach, a i wiele krajów już ma wypracowane wobec ludzi podejście bardziej ludzkie od Kościoła. Takie bardziej nowoczesne podejście jest już też włączane nawet i do konserwatywnych postaw. Jak się chce być bardziej ludzkim to lepiej sięgać np. do praw człowieka, do rozwiązań bardziej cywilizowanych krajów, czy nawet można podczepić się pod prawo międzynarodowe. Nie ma już sensu kierować się nauczaniem Kościoła, bo tam brakuje wielu rzeczy już wypracowanych i kluczowych. Wiele się pozmieniało, a Kościół nie chce tego uwzględnić. Nie ma co przesadnie czerpać wzorców z nauczania Kościoła. A już na pewno jeśli chce się wypracowywać podejście by traktować kogoś tak samo jak innych, sprawiedliwie, godnie. To Kościół coraz bardziej oddala się od powstającego nowego kręgu cywilizacyjnego. Tutaj są już lepsze rozwiązania i zrównywanie się z Kościołem byłoby krzywdą dla wielu ludzi, byłby to ogromny krok wstecz.

      Like

      • Tak myślę, że z tymi cechami homoseksualistów to pewnie tak jak z cechami kobiet. Rola kobiety w Kościele niby nazywana jest szczególną, ale narzucanie takiej “szczególnej” roli pozostaje dyskryminacją. Kobiecie nie wolno tego samego co mężczyźnie, bo nie wolno i już, często do mężczyzn kierowane są inne słowa, a do kobiet inne. Do obecnych czasów takie nauczanie też już nie przystaje. Ja nie czułam się dobrze w Kościele. Kościół serwował mi dodatkowe zmartwienia i zdenerwowanie. W samym nauczaniu Chrystusa można odnaleźć bardzo wartościowe postawy, niestety Kościół skupia się na szczerzeniu czegoś bardzo odmiennego. Prędzej poniży niż podniesie na duchu, nie sprawia, że ludzie stają się lepszymi, ale za to często rozbudza w ludziach nienawiść do innych.

        Like

      • Etyka katolicka jest skrajnie motywistyczna (tzn. przywiązuje nadmierną wagę do motywów, a ignoruje rezultaty) i to jest jej główna słabość. Bo cóż z tego, że katolik traktuje osoby homoseksualne z “delikatnością i współczuciem”, jeżeli te osoby będą dalej cierpiały walcząc ze swoimi “grzesznymi” skłonnościami. W imię czego? By bronić heteroseksualnej rodziny? Nawet przydając takiej rodzinie szczególną wartość, nie da się obronić tego że seks homoseksualny jest zły. Wszak homoseksualista (obojętnie bierny/aktywny seksualnie) i tak nie jest w stanie wejść w poprawną (tzn. dającą satysfakcję obojgu partnerom) relację heteroseksualną. Może więc zostawić homoseksualistów w spokoju, a heteroseksualną rodzinę docenić w inny sposób? Inna przykład, KK zwalcza antykoncepcję, a promuje NPR. Niby to drugie wynika z postawy “otwartej na życie”, a to pierwsze odwrotnie. Tyle że powstrzymując się od seksu w dni płodnie uzyskujemy ten sam rezultat co stosując antykoncepcję – dziecka brak. Kompletnie Kościół ignoruje to, że ci co stosują gumki mogą tworzyć poprawne związki jak ci co badają śluz. No, ale nie ważny rezultat, ważny motyw…

        Dlatego dyskusję “jak Kościół chce traktować homoseksualistów” uważam za jałową. To naprawdę nie ma większego znaczenia dopóty nie będą uwzględniać rezultatów swoich działań.

        Liked by 1 person

    • Nie można nazwać szacunkiem postawy robienia łaski, że w ogóle o tym rozmawiali. Trudno też przejść do porządku nad faktem, że i proponowana wersja wstępna nie była niczym odkrywczym. Była właśnie takim podejściem lady Heleny do rdzennych mieszkańców Australii, a i tak nie zdobyła wymaganej większości głosów. Przecież konserwatywna część biskupów jawnie nazwała jakiekolwiek odejście od dogmatu ‘zdradą’.

      Liked by 1 person

  4. @Gronkowiec

    Jeszcze jedno, bo strasznie dziwi dlaczego akurat ty bronisz postawy Kościoła i nie pragniesz jakoś bardzo zmian. Tym bardziej, że ciągle czegoś szukasz i już parę razy wyrażałeś swoje niezadowolenie jeśli chodzi o wcześniejsze związki. Można doceniać Kościół, ale chcieć żeby było lepiej. Możliwość zawierania małżeństw kościelnych przez homoseksualistów (hihi, to dopiero bujanie w obłokach, że coś takiego przejdzie w Kościele) mogłaby sprawić, że wielu ludzi poczułoby się o wiele bezpieczniej. Homoseksualiści, którym pozwalałoby się na miłość mogliby bardziej lgnąć do Kościoła, uczyć się tam jak żyć, o wierności itd. Może i ty mógłbyś na nowo zaufać komuś wierzącemu, że wierność jest konieczna, bo tak chce Bóg. Kiedy Ray pisał o otwartych związkach twierdziłeś, że teraz nie chciałbyś teraz takiego związku, bo już się zawiodłeś na swojej otwartości, czułeś się skrzywdzony przez swoich byłych facetów. A może właśnie małżeństwo z kimś wierzącym to byłoby coś dla ciebie. Może właśnie przez to, że tego nie ma, miałeś tyle rozczarowań, pozostał żal. Ludzie uważający, że i tak robią coś złego, ukrywający się ze strachu zachowują się również inaczej względem partnerów. Nie wiem na ile twoja postawa wynika z wcześniejszych rozczarowań. Warto się zastanowić czy nie ma więcej przyczyn tego, że wielu ludzi, tak jak ty nie może trafić na kogoś odpowiedniego. W kraju w którym mieszkasz jest w ogóle możliwość chociażby zawarcia związku partnerskiego? Mam nadzieje, że to co robisz to nie jest wyraz zemsty za to co cię kiedyś spotkało, albo jakieś buntownicze “ja nie mam to inni też nie będą mieć”. Tobie przecież też może się jeszcze udać.

    Like

  5. @Akara

    Uwaga, Będzie TL:DR

    Co Cię wzięło na rozgrzebywanie mojej prywatnej historii i „wyciągnie brudów”? Zakładam, że robisz to w dobrych intencjach ale poczułem się nieswojo. Zwłaszcza że ten blog to raczej miejsce do rozmawiania o tym, o czym pisze Gospodarz, a nie do rozgrzebywania prywatnych spraw. Mam wrażenie że zbyt dużo nadinterpretujesz i próbujesz zbyt wiele wyciągnąć z niewielkiej liczby informacji jakie masz, więc twój obraz mojej Gronkowcowej osoby wyszedł jak karykatura. Ale oczywiście Ci odpowiem:

    Po pierwsze, to że gdzieś tam na jakimś blogu mnie naszło na konstruktywne wypowiedzi i pisanie o sobie nie znaczy że należy o tym rozmawiać na pozostałych blogach gdzie trollluję, bo jednak ja jako troll i ja jako ja to dwie różne osoby.

    Po drugie: doskonale zdaję sobie sprawę z tego, ile złego Kościół Rzymskokatolicki (w pierwszym poście wspomniałem generalnie wszystkich Chrześcijan, nie wiem czy zauważyłaś) wyrządza różnym mniejszościom. Wyobraź sobie że ktoś kiedyś powiedział mi „że mnie zniszczy” i zabrał się bardzo skutecznie za rozwalanie mi życia – oczywiście wszystko pod egidą „bycia dobrym Katolikiem i karania wrednego odszczepieńca”. Nawet jeśli oficjalne nauczanie Kościoła mówi o szacunku, to codzienne praktyki i atmosfera którą tworzy Kościół zachęca właśnie do tego – do pomiatania, krzywdzenia, niszczenia tych którzy myślą inaczej lub pechowo znaleźli się w niewłaściwej mniejszości. Za to ciche przyzwolenie Kościół powinien dłuuuugo przepraszać. Bo jak dla mnie, to oni mają teraz właściwie „krew na rękach”. I jak długo Kościół będzie mnie wytykał palcem, a mojego oprawcę chwalił jako dobrego wiernego, tak długo tej krwi nie zmyje.

    Uważam jednak że jakaś wspólnota religijna może mieć własne opinie na temat tego co jest grzeszne. Jeśli Biblia by uczyła że jedzenie bananów jest grzeszne, to uważam że tego powinni się trzymać i nie jest ich obowiązkiem „dostosowywanie się do oczekiwań świata” i pochwalanie jedzenia bananów. Jedyne czego oczekuję od wspólnot religijnych to tego żeby się odczepili ode mnie i od polityki mojego kraju. Będę jednak bronił ich prawa do wierzenia w co chcą. (Swoją drogą: czemu każdy zakłada ze jak bronię Kościoła to musze być rzymskim katolikiem? Celowo ani razu nie pisałem o mojej własnej religii. Czy naprawdę nie można bronić czyjegoś prawa do wiary w co chce lub czyjejś wrażliwości religijnej nawet jeśli się wierzy w co innego?).

    Masz oczywiście rację że jestem dość „tradycyjny”, przywiązany do wartości które uważam za cenne – i np. z zazdrością patrzyłem na niedawne fenomenalne tradycyjne Krakowskie wesele Marka i Jędrzeja (sam jestem typowym Krakusem od co najmniej 5 pokoleń). Autor bloga raczej nie jest gejowskimi tradcyjnymi weselami zachwycony – wiec czemu nie mam się z nim o to spierać? Mam swoje wartości i przekonania i jak ktoś jest przeciwko nim, to czemu mam ich nie bronić? Tak samo z religią: przecież tak wiele kościołów jest otwartych na mniejszości! Sam w drodze do pracy mijam teraz 2 kościoły z tęczową flagą nad drzwiami. A nawet w Kościele Katolickim są przecież środowiska, jak np. Tygodnik Powszechny, gdzie homoseksualiści nie tylko otwarcie się wypowiadają, ale gdzie nawet obecne nauczanie jest krytykowane jako błędne! Czemu więc wylewać to wszystko z kąpielą i iść od razu na „anty-religijną” krucjatę?

    No, można by to ciągnąć dalej takim tonie „na serio”. Ale to zawsze się kończy dostaniem łatki „zwolennika prawdależypośrodkizmu” albo „katolskiego Polaczka – oszołoma”. Więc już zwykle nawet nie próbuję argumentować, tylko się bawię w trolla. Bo wiesz, w sumie okazuje się że trolowanie jest zabawne. Robienie zamętu, poobrzucanie błotem i wkurzanie ludzi działa trochę jak katharsis i pomaga rozładować napięcie. Bo owszem, masz rację że generalnie jestem wkurzony i rozczarowany ludźmi (wszystkimi, generalnie) jak i gejami (bardziej konkretnie, bo jak sama wiesz nieźle mi się od nich w życiu dostało w moich byłych związkach). Więc miło czasem napisać w sieci, że pedały powinno się wysłać na Madagaskar albo zamykać w obozach. Zwłaszcza że taki tekst na lewicowym blogu raczej nikomu nie zaszkodzi. A w codziennym życiu, gdzie łażę na różne parady równości, manify i finansowo wspieram organizację walczącą o prawa LGBT, nie bardzo jest okazja żeby dać upust tym negatywnym emocjom. A przecież emocja „ja nie mam, to niech inni nie mają” albo „niech dostaną za swoje” to coś co gdzieś tam w człowieku siedzi, nawet jak się to świadomie próbuje zwalczać (tak, z ta emocją trafiłaś).

    Podsumowując: pokarało mnie za głupotę, że tym samym nickiem się podpisywałem zarówno jako troll jak i pisząc „na serio”. A ciebie naszło żeby mi moje „na serio” wpisy wyciągać na światło dzienne :/ Najwyraźniej pora skończyć z udzielaniem się na blogach i odtąd już nie używać nicka „Gronkowiec”.

    I w ten sposób blog „Niższa forma” pozbył się trolla zanim ten się jeszcze zdążył zadomowić 😛

    Like

    • Wielka to szkoda, zwłaszcza w kontekście tego, że nie doczekałem się przykładów heroicznej walki chrześcijan o godność gejów.

      BTW2 – jeśli to z tobą zdarzało mi się polemizować u Slwstr, to może pamiętasz, że nigdy żadnej łatki ci nie przypinałem. No ale jak wiadomo, najwygodniej wszystkich adwersarzy wrzucić do jednego worka “przypinających łatki” 😉

      Like

    • Jak zwykle kłamiesz. Używasz co najmniej trzech różnych nicków, ale faktycznie, choć usilnie próbujesz rozdzielić swoją personę trollerską (której celowość jest dla mnie niepojęta, ale z twojego własnego wpisu wynika, że jej źródłem jest jakaś patologiczna, zrodzona może z frustracji emocjonalno-seksualnych niegodziwość) od nietrollerskiej, to one obie są bardziej podobne, niż pewno ci się wydaje.

      Like

    • @Gronkowiec
      Po co trolling właśnie tu, w tym temacie? Taką zabawą szkodzisz sam sobie, bo chodzi o coś z czego sam mógłbyś czerpać korzyści. Mając w pamięci Gronkowca piszącego „na serio” takie zachowanie odbieram zupełnie inaczej. Z tego i z tego powstaje pewna całość. Bo co innego, kiedy ktoś skrzywdzony, czujący się źle zaczyna trollować. Może i wyżywasz się w ten sposób, ale raczej nie na kimś, kto coś zawinił. Stawiasz się po tej stronie, która jest bardziej niekorzystna dla homoseksualistów. Robisz za opozycję nawet wtedy, kiedy własne poglądy masz zupełnie inne. Dlaczego nie trollujesz w innych miejscach, ale właśnie tu jesteś przeciw? Celów jest sporo.

      Zresztą czasem na jednym, tym samym blogu raz piszesz na poważnie, a potem uciekasz w swoje gierki, potem znowu poważniej itd. Wiem co cię może cieszyć w takich zachowaniach, bo miałam takie lata, że też trollowałam, pisałam prowokacje. Wiem co może się podobać w graniu ludziom na nerwach i jaki nastrój do tego skłania. Można pisać też co się myśli, albo jakiś kontrowersyjny pogląd, który się nie podoba i bezpiecznie sprawdzić reakcję ludzi nie angażując się za bardzo. Ty sobie chyba zrobiłeś jakieś zabezpieczenie przed krytyką ogłaszając, że również trollujesz. Tak można czuć się bezpiecznie nawet kiedy ktoś ośmiesza, krytykuje, bo przecież krytyka zawsze może dotyczyć tylko tego co pisał wymyślony troll, a jakby się pisało na poważnie to by było inaczej. Tutaj mam właśnie wrażenie, że budujesz sobie skorupkę, ale to nie tak, że oceniam źle, bo pewnie przez przeszłość jest to przyjmowanie wycofanych postaw, zabezpieczenie przed krytyką. Ale to jest też coś z czym mógłbyś sobie powolutku radzić.

      „Więc miło czasem napisać w sieci, że pedały powinno się wysłać na Madagaskar albo zamykać w obozach. Zwłaszcza że taki tekst na lewicowym blogu raczej nikomu nie zaszkodzi.”

      Może zaszkodzić, bo wyobraź sobie, że np. jakiś nastoletni gej szuka sobie w Internecie głosów akceptacji dla siebie i po to wchodzi na lewicowy blogasek. Przeczyta taki fałszywy, tworzony dla radochy komentarz, weźmie do siebie i poczuje się naprawdę źle. Jakbyś tak nie napisał to może ktoś miałby chociaż jedno negatywne doświadczenie mniej. Takie rzucenie, że gejów powinno się zamykać w obozach to jest coś co nie powinno wychodzić spod żadnej klawiatury, a tym bardziej spod klawiatury innego geja (chyba, że wiadomo, że jest to dla żartu, ironiczne). Pewnie, że pod wpływem emocji można więcej, można przesadzić, ale potem powinna przyjść też chwila zastanowienia. Nie we wszystko warto brnąć.

      „Najwyraźniej pora skończyć z udzielaniem się na blogach i odtąd już nie używać nicka „Gronkowiec”.”

      Po co od razu takie deklaracje? Nie wytrzymasz. 😛 Nie spodziewałam się takiej reakcji. Dla mnie akurat nie jesteś kimś, kogo chciałabym się pozbyć, a teraz trochę wychodzi na to jakbym to ja cię przegoniła moim komentarzem. Jeśli chciałeś się spierać o wesela i na inne tematy to się spieraj (chociaż Żółty Pies nikogo nie zniechęcał, nikomu nie zabraniał urządzania weseliska). Nie rezygnuj z komentowania przez to, że coś-tam napisałam. Możesz przecież również tutaj zacząć pisać na serio. Zastanów się jeszcze.

      Liked by 1 person

  6. O, i wyszło, że ja głupia i naiwna – wbrew wielokrotnym radom nie banowałam, bo widziałam, że pan Gronkowiec potrafi pisać i rozumnie, i empatycznie, tylko czasami mu się palec na klawiaturze obsunie albo co, to starałam się nie zniechęcać i czekałam, aż i u mnie pokaże się z tej dobrej strony. Tymczasem okazuje się, że to wszystko szydera, żarcik i robienie sobie jaj dla nieznanego powodu, a dobrymi intencjami mogę sobie buty podzelować.
    Cóż, dzięki za wyjaśnienia, nie będę zatem walczyć z chęcią wywalania twoich następnych komciów trollerskich, skoro w zasadzie o to ci szło.
    Nie rozumiem po co się tak bawisz, ale kto bogatemu zabroni…

    Ad notka: bardzo przykre, że nadal najlepsze, na co mniejszość moze liczyć, to litosierny protekcjonalizm spod szyldu “a mógł dać w mordę”. Ba, w samym ośrodku Cywilizacji Miłości owo popatrywanie z wyżyn moralnych z żalem a współczuciem uchodzi za postępowe i szlachetne ponad ludzką wytrzymałość.
    Dajcie mi kubeł.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s