Dwaj papieże

Panowanie Karola Wojtyły aka Jana Pawła II, rok 1995. Oficjalny dokument Papieskiej rady ds. Służby Zdrowia.

87. (…) Dlatego «przeznaczenie go dla celów użytecznych, nie budzących zastrzeżeń moralnych, a także wzniosłych» jest decyzją «nie do potępienia, ale pozytywnego usprawiedliwienia». (…)

Aby osoba była uważana za zmarłą jest wystarczające stwierdzenie śmierci mózgowej dawcy, która polega na «nieodwracalnym ustaniu wszystkich funkcji mózgu». Gdy całkowita śmierć mózgu jest stwierdzona z pewnością, to znaczy po odpowiedniej weryfikacji, można przystąpić do pobrania narządów, jak również do sztucznego zastąpienia funkcji organizmu, by zachować przy życiu funkcje narządów ze względu na przeszczep.

Panowanie Tomasza Terlikowskiego, rok 2014. Materiały podane do wierzenia na oficjalnym portalu poświęconym.

Przyjęcie teorii śmierci mózgowej rodzi także liczne problemy filozoficzne. (…) Uznanie, że śmierć ograniczyć można tylko do świadomości, oznacza zredukowanie człowieczeństwa do mózgu, wykreślenie z niego całej przestrzeni tego, co zwierzęce. (…) Nowa definicja śmierci jest nie do zaakceptowania także z perspektywy klasycznej myśli chrześcijańskiej i jej rozumienia tego, czym jest dusza, a czym ciało. Św. Tomasz podkreśla, że istoty „obdarzone duszą nazywamy żyjącymi, a nie posiadające duszy martwymi”. Utożsamienie śmierci ze śmiercią mózgu oznacza zatem powiązanie duszy ludzkiej z mózgiem, na co brak jakiegokolwiek uzasadnienia.

Nieszczególnie często zdarza mi się powiedzieć coś dobrego o Karolu Wojtyle. W jego dziedzictwie, na które tak chętnie powołują się polscy katolicy, były jednak elementy wartościowe społecznie. Mam na myśli negatywny stosunek do kary śmierci, a także właśnie akceptację dla przeszczepów. Oczywiście tematem do osobnej dyskusji jest to, ile Kościół za pontyfikatu Karola Wojtyły naprawdę uczynił w tych kwestiach, ale przyznać należy, że przynajmniej w warstwie deklaracji stanowisko Kościoła było – nazwijmy to – cywilizowane. Zupełnym przypadkiem (?) właśnie te “cywilizowane” elementy są negowane przez współczesnych polskich katolików.

Dlaczego? Moja prywatna teoria jest taka, że korporacja o nazwie Kościół Katolicki Polska S.A. szuka miejsca na rynku idei i obecnie buduje markę na wyrazistości. Znów Fronda doskonale pokazująca ten sposób myślenia:

„W tych miejscach, gdzie Kościół otworzył się za bardzo na procesy laicyzacji, dopasował się do świata, tam paradoksalnie tracił „klientelę”. Tylko radykalizm przeżywanie Ewangelii może pociągać”.

Budzenie lęku przed przeszczepami (przyjdą i mnie zabiją na organy) doskonale się w taki nurt wpisuje. Oczywiście to, że przy okazji budowania marki ucierpią osoby czekające na przeszczep, jest dla tak wielkiej instytucji sprawą wtórną i można by rzec brutalnie nieistotną. Znamiennie to ujął protoplasta dzisiejszych biskupów, arcykapłan Kajfasz:

49 Wtedy jeden z nich, Kajfasz, będący arcykapłanem tego roku, przemówił do nich: “Wy niczego nie pojmujecie. 50 Nie rozumiecie, że lepiej dla was, aby jeden człowiek umarł za naród, niż żeby cały naród zginął”

Advertisements

One thought on “Dwaj papieże

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s